SupportSupport
Sygnowano Fabryka Trzciny, Volume 4
Disc 1
01. ll principe
02. I Know You Know
03. Famous
04. Black Hole
05. Dance, Dance, Dance
06. Being There
07. The Movers and the Shakers
08. I’m Lost
09. Fish on Wheels
10. Chimpanzee
11. Love
12. Jolie Coquine
13. Two Steps
14. In My Dreams
15. Shake It
16. Everything
17. I Can Buy You
Disc 2
01. Border Control
02. So Sure
03. Pude
04. Stan halucynogenny
05. Walk Aside
06. Burning Up
07. Eastern Sugar
08. Gina
09. Water Curses
10. Close Up and Personal
11. Jesteśmy na wczasach
12. Męska muzyka (live at Fabryka Trzciny)
13. Canto a Ñande Reta
14. Space Oddity
15. Time 4 Love
16. After Magritte
17. Don’t Be Afraid…
Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko
Czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko.
Na parkiecie szum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto,
Siedzę tutaj sam, a przed sobą mam orkiestrę męską.
Typ, co szarpie bas wie, że nadszedł czas, gdy w kimś na bańce
Czuła struna drgnie i rozpoczną się góralskie tańce.
Jest górala wart taniec, gdy masz fart, gdy dziewczę kwili.
Z basem typ to wie, więc uśmiecha się i już po chwili...
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach,
W promieniach słonecznych opalamy się.
Orkiestra przygrywa skocznego béguine'a,
To nie twoja wina, że podrywam cię...
Ta panna Krysia, panna Krysia
Królowała na turnusach nie od dzisiaj,
A każdego roku właśnie o tej porze
Przyjeżdżała tu, do pensjonatu "Orzeł".
Kuracjuszy rozmarzony wzrok
śledził wciąż jej każdy gest i krok.
Za oknami noc, w górach śniegu moc na drzewach wisi,
Czort jedyny wie, że basista też się kocha w Krysi...
Wie jedyny czort, co oznacza to, by wciąż od nowa
Tłumiąc pożar krwi, brać kontrabas i tak anonsować...
Jesteśmy na wczasach w tych góralskich lasach,
W "promieniach" słonecznych opalamy się.
Orkiestra przygrywa skocznego béguine'a,
To nie twoja wina, że podrywam cię...
A panna Krysia, panna Krysia
Z panem Mietkiem, co się tuż przed chwilą przysiadł
Przemierzała wzdłuż i wszerz parkietu przestrzeń,
Ale nigdy nie spojrzała ku orkiestrze,
Skąd basisty rozmarzony wzrok
śledził wciąż jej każdy gest i krok.
Za oknami noc, w górach śniegu moc okrywa wszystko,
Cały turnus śpi, a wśród innych śni i nasz basista,
Na parkiecie szum, wczasowiczów tłum, przy czołach czoła,
A on rzuca bas
I ma w oczach blask
I głośno woła:
Panno Krysiu... kocham panią!... Wszystko...
Co to się działo, co się działo!
Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
I skręciło by do końca biednych ludzi,
Gdyby wreszcie się basista nie obudził...
Bo miewamy często głupie sny,
Ale potem się budzimy i...